Robert Whittaker zabiera głos po wojnie z Yoelem Romero na UFC 225: „Najcięższa walka w moim życiu”
Zasiadający na tronie kategorii średniej Robert Whittaker w krótkim wpisie w mediach społecznościowych podsumował wiktorię w rewanżu z Yoelem Romero.
Po morderczej walce z Yoelem Romero, którą wygrał niejednogłośną decyzją sędziowską podczas gali UFC 225 w Chicago, Robert Whittaker został odwieziony do szpitala, wobec czego nie wziął udziału w konferencji prasowej.
Dzień oo walce Nowozelandczyk w dwóch wpisach w mediach społecznościowych podsumował wiktorię.
Job done 👊🏽 👊🏽👊🏽 pic.twitter.com/OXOKoc9VMZ
— Robert Whittaker (@robwhittakermma) June 10, 2018
Robota wykonana ?? ????
https://www.instagram.com/p/Bj256enF6gy/
Pozwólcie, że rozpocznę od okazania szacunku Yoelowi Romeri i jego drużynie. To była najcięższa walka w moim życiu – prawdziwa wojna. Ostatni wieczór należał do mnie, ale muszę podziękować wszystkim ludziom, dzięki którym wyszedłem tam i walczyłem.
(…)
Na koniec wielkie podziękowania dla mojej rodziny, przyjaciół i fanów, szczególnie żony za opiekę i ułatwienie mi tego tygodnia. Nie musiałem brać walki, ale powiedziałem wam, że dam wam fajerwerki…. Mam nadzieję, że wam się podobały ??
Jeszcze w wywiadzie w oktagonie Whittaker zdradził, że w pierwszej rundzie walki pogruchotał rękę, na dowód czego jedno z powyższych zdjęć dłoni.
Co ciekawe, sternik UFC Dana White przekonywał, że do złamania doszło w rundzie trzeciej.
Dopytywany z kolei o przyszłość Nowozelandczyka, White podszedł do tematu z dużym dystansem, przypominając, że młodzian cały czas zmaga się z problemami zdrowotnymi – gronkowiec, kolano, teraz ręka – wobec czego trudno cokolwiek planować.
*****
Zawodnicy UFC reagują na wojnę Roberta Whittakera z Yoelem Romero