„Miałbym na niego bardzo fajny plan” – Jan Błachowicz o potencjalnym rewanżu z Thiago Santosem
Jan Błachowicz nie ma wątpliwości, że w potencjalnym rewanżu z Thiago Santosem skończyłby z tarczą.
Od kilku tygodni Jan Błachowicz zapewnia, że otrzymał od UFC gwarancję, iż następny pojedynek stoczy o pas mistrzowski kategorii półciężkiej – nawet jeśli to Dominick Reyes stanie wcześniej do rewanżu z Jonem Jonesem. W takim bowiem scenariuszu cieszynianin może po prostu poczekać, nie akceptując innych walk.
W programie MMAgazyn na PolsatSport.pl cieszynianin stwierdził, że na konfrontację o złoto mógłby zaczekać nawet i rok, ale przyznał jednocześnie, że lubi walczyć wobec czego mógłby w takim postanowieniu nie wytrwać. Z kolei we wcześniejszych wywiadach szacował, że na starcie o tytuł mógłby poczekać maksymalnie do końca roku.
Co natomiast powiedziałby na rewanżowy pojedynek ze swoim jedynym w ostatnich trzech latach pogromcą Thiago Santosem?
– Lubię rewanże – powiedział Błachowicz. – Trenowałem z nim później. Razem się szykowaliśmy, końcówkę obozu robiliśmy po walce. Kończyliśmy przed naszymi walkami w Las Vegas swoje obozy razem, więc miałbym na niego bardzo fajny plan. Jeśli do tego rewanżu prędzej czy później dojdzie, to skończy się w inny sposób.
Obaj zmierzyli się po raz pierwszy w lutym ubiegłego roku w walce wieczoru gali UFC w Pradze. Po dwóch pierwszych wyrównanych rundach cieszynianin na początku trzeciej ruszył do ostrej szarży, co przypłacił porażką – został bowiem przez Brazylijczyka ścięty z nóg kontrą i ubity uderzeniami z góry.
Dla Marrety zwycięstwo z Polakiem stanowiło przepustkę do pojedynku o złoto z Jonem Jonesem, który stoczył pięć miesięcy później. Brazylijczyk sprawił Amerykaninowi furę problemów, ale przegrał ostatecznie niejednogłośną decyzją sędziowską. Na domiar złego z walki wyszedł mocno pokaleczony, będąc zmuszonym do poddania się operacjom obu kolan.
Teraz dochodzi już do pełni zdrowia, celując w powrót do oktagonu jesienią. W ostatnich tygodniach zapraszał do oktagonowego boju Dominicka Reyesa, nawołując też do odebrania pasa Jonowi Jonesowi – miałby się on znaleźć na szali jego potyczki z Dewastatorem.
– Dla mnie tak czy inaczej priorytetem jest walka o pas – zaznaczył Błachowicz. – Póki co o innej nie myślę, innej nie biorę i nie muszę brać, bo mam zapowiedziane, że jeżeli by zrobili rewanż (Jonesa) z Reyesem, to i tak nie muszę akceptować żadnej innej walki. Moczę czekać na wynik i walczyć później o pas.
Niewykluczone jednak, że Cieszyński Książę będzie musiał wykazać się dużymi pokładami cierpliwości. Dewastator wierzy bowiem, że na 90% do jego rewanżowej walki z Bonesem dojdzie jesienią, a to mogłoby oznaczać, że zwycięzca będzie gotowy do powrotu do oktagonu dopiero pod koniec roku lub na początku przyszłego. Wiele zależeć w takim scenariuszu może też od tego, kto skończyłby z tarczą, bo wydaje się, że ewentualna zmiana na tronie to gwarancja natychmiastowej trylogii.
Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz darmowy zakład 50 PLN
*****
„W klatce znaczy zero” – Khabib Nurmagomedov odpowiada na komentarz Conora McGregora