Gegard Mousasi: „Wiem dokładnie, jak będzie walczył Chris Weidman”
Gegard Mousasi przewiduje, z jaką taktyką wejdzie do oktagonu podczas UFC 210 Chris Weidman i ocenia aktualną sytuację w kategorii średniej.
Przed kluczową walką dla swojej kariery – bo ostatnią w kontrakcie z UFC przeciwko bardzo mocnemu rywalowi – Gegard Mousasi przekonuje, że przejrzał na wskroś Chrisa Weidmana i Amerykanin nie zaskoczy go w żadnym aspekcie swojej oktagonowej gry.
Wiem, jak Chris Weidman będzie walczył.
– powiedział podczas telekonferencji Mousasi.
Będziesz szedł do przodu, wywierał presję, próbował mnie zmęczyć, robił zapasy, trochę uderzeń. Ale jestem przygotowany i wiem dokładnie, co będzie robił – więc jestem doskonale przygotowany. Mam swoje umiejętności i zamierzam pokazać je 8 kwietnia. Jestem bardzo pewny siebie – tyle mogę powiedzieć.
Amerykanin w swojej ostatniej walce przegrał przez nokaut z Yoelem Romero. Tłumaczył potem, że była to cena, jaką zapłacił za techniczny błąd podczas schodzenia do nogi Kubańczyka – zamiast zejść do niej z głowa na zewnątrz, zrobił to z głową wewnątrz, w rezultacie przyjmując kontrujące kolano Żołnierza Boga.
https://www.youtube.com/watch?v=IA9w1bdDToI
Ormianin ostrzega Amerykanina, że sytuacja może się powtórzyć.
To kwestia tego, kiedy popełni błąd – pójdzie po obalenie ze zbyt dużej odległości i wtedy za to zapłaci.
– powiedział w rozmowie z MMAJunkie.com Mousasi, przyznając, że nie poskąpi rywalowi jakiegoś kolana, jeśli nadarzy się okazja.
Pomimo tego, że wygrał cztery walki z rzędu, w tym trzy przez nokauty, Chwytacz Snów podchodzi do sytuacji w kategorii średniej na chłodno, z jednej strony zdając sobie sprawę, że przed nim w kolejce o pas są inni, z drugiej – że sytuacja jest bardzo płynna z uwagi na szykujące się w drugiej połowie roku starcie Michaela Bispinga z Georgesem Saint-Pierrem.
UFC zestawia walki, które nie mają sensu.
– stwierdził Mousasi.
Dan Henderson i teraz Georges Saint-Pierre. Gdyby zrobili to, jak należy, Romero miałby już za sobą walkę o pas, Jacare dostałby już swoją szansę i teraz byłaby kolej na mnie. Ale z powodu tej walki (Bisping vs. GSP) pretendent numer jeden musi czekać.
Powiedzmy, że po tej walce będę musiał postawić wszystko na szali i stoczyć jeszcze jeden pojedynek, aby dostać titleshota – podczas gdy już teraz (po walce z Weidmanem) miałbym swoją szansę, gdyby UFC nie zestawiało tych głupich walk.
Obaj zawodnicy skrzyżują rękawice 8 kwietnia w Buffalo w co-main evencie gali UFC 210.
*****
Trener Anthony’ego Johnsona wyjaśnia okrzyki „Nie poddawaj się!” z walki z Danielem Cormierem