PLMMA 75 – wyniki, video i relacja
Wyniki i relacja z gali Profesjonalnej Ligi MMA 75, która odbyła się na warszawskim Torwarze.
Dziś na warszawskim Torwarze odbyła się gala PLMMA 75, uświetniona dwoma pojedynkami mistrzowskimi.
Zanim jednak doszło do walk o pasy kategorii ciężkiej i lekkiej, w oktagonie pojawił się Paweł Trybała (3-3), który starł się z Mateuszem Śniadałą (2-2).
Popularny Trybson od początku ruszył do huraganowych ataków, ale Śniadała nieźle ich unikał, kontrując szarżującego z wysoko uniesioną szczęką rywala dobrymi ciosami. Jednym z nich posłał nawet Trybałę na deski, ale potem próbując go dobijać, sam znalazł się na plecach. Tam zainkasował sporo dobrych uderzeń, a następnie kopnięcie na głowę – i choć wydawało się, że nie było ono szczególnie mocne, to wizyta ekipy ratunkowej nie pozostawiła wątpliwości – Śniadałą nie był zdolny do walki i ostatecznie wygrał przez dyskwalifikację.
https://twitter.com/Jolassanda/status/936695559729172480
W co-main evencie gali Łukasz Warchoł (1-1) w trzeciej rundzie poddał balachą na kolano Kewina Wiwatowskiego (4-5), rozsiadając się na tronie kategorii ciężkiej.
Walka toczyła się głównie w parterze, a w końcówce drugiej odsłony Wiwatowski był nawet o włos od ubicia rywala – ale ten przetrwał.
W ostatniej rundzie również Wiwatowski znalazł się na górze, ale Warchoł świetnie skręcił się do jego nogi, zmuszając go do odklepania balachy.
https://twitter.com/Jolassanda/status/936702747683979269
Wreszcie w pojedynku o złoto 70 kilogramów Marian Ziółkowski (18-5-1) pokonał przez techniczny nokaut powracającego po 2,5-letniej przerwie Tymoteusza Świątka (15-4), broniąc w ten sposób pasa.
Golden Boy od początku walki bardzo dobrze kontrolował dystans, smagając Świątka długimi prostymi i kopnięciami. Omen spróbował pojedynczych szarż, ale mistrz pracą na nogach neutralizował jego ataki. Świątek inkasował coraz więcej lowkingów na wykroczną nogę oraz ciosów na głowę, a na niespełna dwie minuty przed końcem Ziółkowski potraktował go soczystym latającym kolanem, okrutnie rozcinając mu czoło. Twarz Tymoteusza od razu zalała się krwią, a sędzia przerwał walkę, wzywając lekarzy.
https://twitter.com/Jolassanda/status/936708251801944064
Medycy zdecydowali, że Świątek walczyć dalej nie może, choć ten rwał się do jej kontynuowania jak szalony. Decyzji jednak nie zmieniono i pas pozostał na biodrach Mariana Ziółkowskiego.
*****