„Opowiada bzdury o zasłużonych zawodnikach” – Brad Riddell chce walki z Alexandrem Hernandezem
Brad Riddell chciałby skrzyżować rękawice z Alexandrem Hernandezem, nie ukrywając, że nie jest fanem gry medialnej Amerykanina.
W swoim drugim występie w UFC parający się poważnym MMA od ledwie trzech lat Brad Riddell został rzucony na głęboką wodę. W ramach gali UFC on ESPN+ 26 w rodzinny Auckland wyszykowano mu znacznie bardziej doświadczonego Magomeda Mustafaeva.
Mający kickbokserską przeszłość Nowozelandczyk, który na co dzień trenuje między innymi z mistrzem wagi średniej Israelem Adesanyą czy Danielem Hookerem, nie był faworytem w starciu z Dagestańczykiem. Potwierdził jednak wysokie umiejętności stójkowe, zmieniając preferującego dotychczas szermierkę na pięści i kopnięcia rywala w zapaśnika, chwilami spanikowanego.
Pojedynek był bardzo bliski, ale ostatecznie sędziowie wskazali jednogłośnie na odnoszącego drugie z rzędu zwycięstwo w UFC – w debiucie wypunktował Jamiego Mullarkeya – Brada Riddella.
W rozmowie z ESPN.com 28-latek ocenił swój występ pozytywnie, zaznaczając, że tym razem – w przeciwieństwie do debiutu – w jego oktagonowej grze było znacznie więcej taktyki, mniej chaosu.
Co zaś tyczy się dalszych planów sportowych, reprezentant City Kickboxing ma już na oku rywala, z którym najchętniej poszedłby w oktagonowe tany w kolejnym pojedynku.
– Jest wielu gości, z którymi chciałbym walczyć, z pełnym szacunkiem – powiedział. – Chciałbym walczyć z Alexandrem Hernandezem. To byłoby naprawdę dobre zestawienie. Zawsze opowiada wiele bzdur o innych doświadczonych i zasłużonych zawodnikach, którzy zapracowali na swoje miejsce. Rozumiem, że w jakimś stopniu musi to robić, ale po prostu tego nie lubię. Chciałbym z nim walczyć Uważam, że od strony stylów walki byłoby bardzo dobre i atrakcyjne starcie.
Nie wiadomo póki co, jak na potencjalne starcie z Braddem Riddelem zapatruje się niewyróżniający się skromnością Alexander Hernandez. Amerykanin wygrał trzy z dotychczasowych czterech pojedynków w oktagonie, jedynej porażki doznając w starciu z Donaldem Cerrone, któremu w drodze do walki nie szczędził wątpliwej jakości uprzejmości.
Ostatnio 27-latek był widziany w akcji w lipcu ubiegłego roku, kontrowersyjnie pokonując decyzją sędziowską Francisco Trinaldo.
Cały wywiad poniżej (po zakończeniu rozmowy z Jimmym Crutem):
Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz darmowy zakład 50 PLN
*****
Błachowicz czy Reyes? „Nie wiem, jak można gościowi odmówić” – Jones zabiera głos!